Najbardziej lubię rysować portrety postaci złożonych psychologicznie, niejednoznacznych. Takich, które nie są tylko „ładne” albo „brzydkie”, dobre albo złe, ale mają w sobie napięcie, sprzeczność, historię. Bardziej interesuje mnie to, co dzieje się pod powierzchnią twarzy, niż idealna gładkość jej formy. Bardziej spojrzenie niż faktura materiału. Bardziej charakter niż dekoracja. I właśnie to zainteresowanie sprawia, że rysunek nie jest dla mnie tylko ćwiczeniem technicznym, ale ciągiem wyborów i decyzji. Decyzji o tym, co w danym obrazie jest ważne, a co drugorzędne. Co warto dopowiedzieć, a co zostawić niedopowiedziane. Co dopracować do końca, a co tylko zasugerować.
Rysunek postaci Bohuna z filmu „Ogniem i mieczem” był dla mnie serią decyzji. Od samego początku wiedziałam, że spojrzenie będzie w centrum. Twarz i wzrok wyrażają napięcie, dzikość, twardość i nieprzewidywalność postaci. Każdy detal miał tu ogromne znaczenie, więc twarzy poświęciłam (jak na portret przystało) najwięcej czasu.

Czapka nie była łatwa, ale była ważna. W filmie Bohun nosi charakterystyczną czarno-białą czapkę, co myślę było zabiegiem celowym, ponieważ ładnie ukazuje dwoistość tej postaci. Bohun nosi ją lekko przekrzywioną, co symbolizuje jego niespokojną, naturę i wewnętrzny chaos. Czapka niesie tu charakter, ciężar, historię, kontrast. Dlatego właśnie pozwoliłam sobie na „dłubaninę”: rysowanie włos po włosku, uważnie, długo, z koncentracją. Nie dlatego, że „tak trzeba”, tylko dlatego, że w tym konkretnym miejscu detal miał sens.
Ubranie bohatera natomiast nie było dla mnie równie istotne. Nie opowiadało niczego ważnego o tej postaci. Dlatego zostało tylko zarysowane, uproszczone, niemal pominięte. Nie jako brak umiejętności, tylko jako świadomy wybór. Bohatera „ubrałam” w koszulę — zostawiłam ją jasną, żeby dać kontrast wobec dużej ilości ciemnych tonów w czapce, w twarzy, w tle. To była decyzja kompozycyjna i emocjonalna, nie techniczna.
Decyzje dotyczyły także kontrastów i kompozycji. Twarz jasna, szczegółowa, spojrzenie skierowane na widza, spod brwi, niespokojne, napięte – przyciąga uwagę. Czapka charakterystyczna, ale tonalnie spokojniejsza – pełni rolę ramy. Jasna koszula, przy ciemnym tle i innych elementach daje oku chwilę wytchnienia i osadza obraz. Wszystko to naturalnie prowadzi wzrok obserwującego. To była świadoma decyzja, aby rysunek miał hierarchię informacji i nie przeciążał widza detalem wszędzie naraz.
W tym rysunku nie chodziło o perfekcję, ale o to, żeby wszystko miało odpowiednie znaczenie i służyło opowiedzeniu o postaci. Widz nie dostaje wszystkiego jednocześnie, tylko to, co jest ważne. I właśnie z takich wyborów składa się rysunek. Nie z ilości detalu. Nie z liczby godzin spędzonych nad fakturą. Detal sam w sobie nie jest wartością. Może nią być — jeśli coś wnosi.
Decyzje w rysunku są więc narzędziem i językiem, a ich jakość przesądza o sile i klarowności całej pracy.